<title_newspaper="Tygodnik Powszechny">
<title_article="Dokument niemieckiego podziemia">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="3">
<date="1951-03-11">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Konspiracyjna kronika Petersena ukazująca w drugim wydaniu polskim (inne fragmenty wyszły niedawno w tomiku pt. "Nieznani przyjaciele"), posiada wszystkie plusy i minusy dokumentu. Dokument nie ma na celu rozpracowywania czegokolwiek, choćby to był problem najbardziej palący, ani dawania odpowiedzi na najgłębiej nawet nurtujące czytelnika pytania, jeśli nie wchodzą one w zakres materiału.Toteż i przy lekturze kroniki Petersena w wielu bardzo wypadkach pozostawieni jesteśmy bez odpowiedzi, na które ogromnie czekamy, zwłaszcza że chodzi o sprawy z czasów tak przełomowych środowiska tak zajmującego jak wewnętrzne życie społeczeństwa niemieckiego w momencie powstawania i rozprzestrzeniania się dyktatury Hitlera. Jednakże nieunikniony, ten brak skompensowany jest w pełni możliwością wiernego, niejako naocznego zobaczenia bodaj w części, „jak było", choćby chodziło tylko o jedną komórkę ruchu oporu na terenie jednej tylko dzielnicy Berlina i na przestrzeni dwóch zaledwie lat. Tutaj dokument ma miażdżącą przewagę nad wszelkim, najbardziej mistrzowskim stylizowaniem ex post. Pierwszym i podstawowym problemem narzucającym się przy badaniu hitleryzmu jest stopień świadomego przyzwolenia społeczeństwa na reżim i jego zbrodniczą działalność. Granice aprobaty, bierności i oporu. Rozmiary winy zbiorowej. W posłowiu do wydania polskiego Petersen bardzo odważnie bierze w imieniu komunistów niemieckich współodpowiedzialność za zbrodniczość reżimu, odpowiedzialność polegającą na nieumiejętności skutecznego przeciwstawienia się hitleryzmowi. Książka jego pokazuje próby oporu czynione w pierwszym roku: zaciekłą i bohaterską walkę o mobilizowanie świadomości społeczeństwa. Na podstawie tych kartek można by raczej wnioskować o oporze silnym i wspieranym bardzo szerokimi sympatiami. Jednakże — pomijając już sprawę nieuniknionego zmienienia proporcji w patrzeniu „odśrodkowym", które najwyraźniej dostrzega najbliższe otoczenie — można na stronach „Naszej ulicy" odczytać już wyraźnie zapowiedzi klęski, nadchodzącej trzema szlakami. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
